Waldemar Sobota - z okręgówki na europejskie salony

Osiem lat temu występował jeszcze w klasie okręgowej w niewielkim Ozimku, później jego piłkarska kariera nabrała rozpędu, a dziś jest jednym z czołowych piłkarzy reprezentacji Polski. Waldemar Sobota w środowym pojedynku z Danią (3:2) nie tylko zdobył wyrównującą bramkę, ale był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku. Jego losy to niemalże gotowy scenariusz filmu o futbolowym kopciuszku.
1

Z okręgówki do III ligi

Pochodzi z niewielkiej, liczącej około 900 mieszkańców, miejscowości Schodnia pod Ozimkiem, a swoja przygodę z piłką rozpoczynał w grającej wówczas w IV lidze i klasie okręgowej Małejpanwii Ozimek. Stamtąd w wieku 18 lat trafił do pobliskiego IV-ligowego Rajfelu Krasiejów. Już wtedy zapowiadał się na doskonałego piłkarza, był szybki, zwrotny, doskonały technicznie, wręcz nie do zatrzymania przez obrońców i nic dziwnego, że w Krasiejowie długo nie zagrzał miejsca. W 2007 roku awansował o kolejny szczebel w piłkarskiej hierarchii trafiając do III-ligowego MKS-u Kluczbork.

2 31.05. 2009. Waldemar Sobota jeszcze w barwach MKS-u Kluczbork. To z tego klubu trafił do Śląska 31.05. 2009. Waldemar Sobota jeszcze w barwach MKS-u Kluczbork. To z tego klubu trafił do Śląska Fot. Michał Grocholski / AG

Trzy lata - trzy kolejne awanse

Trzy sezony spędzone w Kluczborku to świetny okres w rozwoju młodego pomocnika. Trzeba przyznać, że miał szczęście, bowiem MKS w ciągu trzech sezonów zaliczył trzy awanse. Z drugiej strony, "Waldi" walnie się do tego przyczynił i to właśnie m.in. dzięki niemu  fani MKS-u zawdzięczają jeden z najlepszych okresów gry w dziejach klubu.

Sobota szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie biało-niebieskich, w pierwszym sezonie strzelił 15 goli i był trzecim najskuteczniejszym snajperem III ligi. MKS zajął wówczas czwarte miejsce w tabeli, ale reforma rozgrywek spowodowała, że "wskoczył" do grupy zachodniej II ligi. W niej Sobota znów prezentował się doskonale, wystąpił w 32 meczach, zdobył 10 goli i wraz z kolegami cieszył się z kolejnego awansu, tym razem na zaplecze ekstraklasy.

W I lidze strzelił 11 goli w 31 meczach, a MKS zajął szóste miejsce w tabeli na koniec rozgrywek, co sprawiło, że Sobotą zaczęły się interesować zespoły z ekstraklasy, m.i.n. Górnik Zabrze, GKS Bełchatów i Śląsk Wrocław. Ostatecznie piłkarz wybrał ofertę tego trzeciego klubu i jak się okazało był to świetny wybór.

3

Srebro, złoto, brąz i Superpuchar Polski

12 sierpnia 2010 roku Sobota zadebiutował w ekstraklasie i już w pierwszym spotkaniu z Jagiellonia Białystok pokazał się z doskonałej strony. Nie zdołał co prawda zdobyć bramki, ale został wybrany najlepszym graczem meczu i na stałe zadomowił się w wyjściowej jedenastce ekipy z Wrocławia. Pierwszego gola w elicie strzelił miesiąc później w pojedynku z Widzewem Łódź, a już w pierwszym sezonie gry w Śląsku cieszył się z wicemistrzostwa Polski.

W kolejnym było jeszcze lepiej, bo klub z Wrocławia sięgnął po tytuł najlepszej drużyny w kraju, a "Waldi" zadebiutował w europejskich pucharach: eliminacjach Ligi Europy. Rok później zdobył kolejny medal mistrzostw Polski, tym razem brązowy, wystąpił ze Śląskiem także w eliminacjach Ligi Mistrzów i sięgnął po Superpuchar kraju.

4

Debiut i zwycięski gol w reprezentacji

W 2010 roku ówczesny trener kadry młodzieżowej do lat 23 Stefan Majewski powołał Sobotę na trzy spotkania reprezentacji U-23 z Uzbekistanem, Iranem i Walią. Wkrótce dostał także szansę na debiut w pierwszej reprezentacji Polski.

16 grudnia 2011 roku Franciszek Smuda wystawił go w wyjściowym składzie biało-czerwonych w towarzyskim spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną. Piłkarz odwdzięczył mu się już w 26. minucie pojedynku strzelając - jak się później okazało - zwycięską bramkę. Mimo dobrego występu w kolejnych meczach ekipy Smudy już nie zagrał, zabrakło go także w kadrze na Euro 2012.

5

Kolejne mecze, kolejna bramka i zwycięstwa

Na następne powołane do reprezentacji narodowej Sobota musiał więc czekać do września następnego roku kiedy postawił na niego kolejny trener kadry Waldemar Fornalik. 11 września 2012 piłkarz zadebiutował w eliminacjach mistrzostw świata w pojedynku przeciwko Mołdawii. We Wrocławiu pojawił się na boisku w drugiej połowie, a Polska wygrała 2:0.

Co ciekawe kiedy w składzie biało-czerwonych występował Sobota reprezentacja zawsze zwyciężała, tak było w jego kolejnych meczach w kadrze przeciwko RPA (1:0), Macedonii (4:1, w 79. minucie zdobył gola na 4:0) i Rumunii (4:1).

6

Przez Brugię do Europy

W pamięci kibiców i zawodnika na długo pozostanie z pewnością niedawny pojedynek Ligi Europy z Club Brugge. Sobota zagrał kapitalnie, zdobył dwa gole i został bohaterem meczu. Pierwsze trafienie zdobył już w 9. minucie, pokonując Matthew Ryana strzałem w długi róg. Na kwadrans przed końcem w pełnym biegu minął golkipera rywali, który wyszedł przed pole karne, a następnie sprytnym technicznym uderzeniem skierował futbolówkę do siatki. Dał tym samym prowadzenie swojemu zespołowi 3:1 i w tej chwili było już praktycznie po meczu. Skończyło się wynikiem 3:3, ale ponieważ Śląsk w pierwszym spotkaniu wygrał 1:0 wyeliminował Belgów i awansował do kolejnej rundy LE.

Dla Soboty był to jeden z najlepszych meczów w karierze, a swoją postawą wzbudził zainteresowanie europejskich klubów, bo w Brugii oglądali go m.in. przedstawiciele Borussii Dortmund, PSV Eindhoven i Schalke 04.

7 Polska - Dania 3:2 Polska - Dania 3:2 fot. ?ukasz G?owala / Agencja Gazeta

Kolejne potwierdzenie wysokiej formy

Następne świetne spotkanie nasz piłkarz rozegrał we wczorajszym pojedynku towarzyskim biało-czerwonych z reprezentacją Danii, który nasza reprezentacja zwyciężyła 3:2.

Sobota w 59. minucie zdobył wyrównującego gola, ale nie tylko z tego powodu zapadł w pamięci kibiców, był bowiem jednym z najlepszych graczy na boisku. - Drużyna pokazała, że potrafi odwrócić losy meczu i grać skutecznie. Waldemar Sobota od dawna jest w bardzo dobrej dyspozycji, cieszę się, że potwierdził to w reprezentacji - podkreślał po meczu trener Waldemar Fornalik.