"Dziadek" żegna się z Gwardią. Zobacz kto nie przejmuje się wiekiem

W minioną sobotę podczas meczu Gwardii Opole uroczyście podziękowano za grę Sławomirowi Donosewiczowi. Popularny ,,Dziadek" występował w naszym klubie przez osiem lat. Jeszcze większy podziw może jednak wzbudzać to, iż aktualnie golkiper ten ma 46 lat! Jego przykład pokazuje jednak, iż sport - nawet na najwyższym poziomie - można uprawiać niezależnie do wieku, czego dowodzą także inni sportowcy z Opolszczyzny.

"Dziadek" to nie przypadek

Choć w tym sezonie Donosewicz grał mało, to jednak jeszcze niedawno miał swój spory wkład w grę drużyny. Mimo skończonych już 46 lat wciąż imponował formą, dzięki czemu miał kolejną okazję, aby zagrać w elicie.
Chociaż mówią na niego "Dziadek", to jest to bardzo mylący pseudonim. Bo Donosewicz energii w bramce ma więcej od niejednego młodzieżowca. Karierę zaczynał w tarnogórskim Śląsku, potem trafił do drugoligowego Naprzodu Bytom. Grał w nim jednak tylko dwa lata, po czym przeniósł się do Olimpii Piekary Śląskie, w której spędził czternaście lat. Bramki opolskiej Gwardii bronił przez osiem... i to jak bronił!

Dan Lewis uwielbia wyzwania, dlatego wrócił do Zaksy Dan Lewis uwielbia wyzwania, dlatego wrócił do Zaksy Fot. Michał Grocholski / Agencja Gazeta

Siatkarzom nie patrzy się w metrykę i w PlusLidze

Siatkówka to sport, w którym ogromne znaczenie ma doświadczenie i nic dziwnego, że na parkietach PlusLigi nie brakuje nawet zawodników po 40-tce. W Zaksie Kędzierzyn-Koźle prawdziwym weteranem był nieco młodszy, bo 38-letni, Kanadyjski przyjmujący Dan Lewis (na zdjęciu). Dwa lata młodsi od niego są z kolei Piotr Gacek i Paweł Zagumny. Z tymi dwoma pierwszym już się jednak niedawno pożegnano.

... i na jej zapleczu

Kolejny siatkarz w tym zestawieniu. Obecnie w Stali Nysa łączy grę na parkiecie z pracą w sztabie szkoleniowym. Do naszego klubu cztery lata temu trafił już po raz trzeci. W 1996 roku zdobył z nim Puchar Polski, a rok później sięgnął po brązowy medal mistrzostw kraju. -letni środkowy ma za sobą także występy w Mostostalu Kędzierzyn-Koźle. Z klubem tym dwukrotnie stawał na najwyższym stopniu naszej ligi oraz wywalczył PP, a także trzecie i czwarte miejsce Ligi Mistrzów. Przez wiele lat grał w reprezentacji Polski. Jego karierę zahamowały jednak kontuzję. W 2005 wrócił na jeden sezon do Nysy.

Odra Opole - Górnik Wałbrzych 0:1 Odra Opole - Górnik Wałbrzych 0:1 Fot. Michał Grocholski / Agencja Gazeta

Piłkarze nie do zdarcia

Doświadczenie, zwłaszcza w szeregach defensywnych, ma ogromną wartość także w futbolu i nic dziwnego, że filarem obrony opolskiej Odry byli jest mający 37 lat Maciej Michniewicz. Do tego wciąż oglądamy go w pierwszej jedenastce, bo młodsi piłkarze wciąż muszą się jeszcze wiele uczyć, aby "wygryźć" go ze składu. Podobnie jest zresztą w przypadku rok młodszego Tomasza Copika.

Biegać można w każdym wieku

Udowadnia jeden z najbardziej znanych opolskich biegaczy Piotr Uciechowski, który choć skończył już 50-tkę, na trasie wciąż "przegania" wielu znacznie młodszych od siebie. Co prawda, ze względów zdrowotnych, w ubiegłym roku zrezygnował ze startów w maratonach, ale ciągle ciężko trenuje i startuje na nieco krótszych dystansach. Chyba nigdy mu się to nie znudzi.

30 lat na motorze

Niewiele młodszy od Uciechowskiego - bo 47-letni - był z kolei Adam Pawliczek (na zdjęciu na pierwszym planie), gdy kończył swoją niezwykle długą i bogatą karierę. Żużlowiec Kolejarza Opole, wówczas najstarszy czynny zawodnik w tym sporcie, zapewne jeździłby jeszcze dłużej, ale doznał poważnego wypadku na torze i na dalsze starty nie zgadzała się już rodzina.

Hiroshi Hoketsu Hiroshi Hoketsu fot. Internet

Igrzyska po 70-tce

Nawet najstarszym naszym sportowcom wciąż dużo jednak brakuje do Japończyka Hiroshi Hoketsu, który wystąpił na igrzyskach w Londynie mając już 71 lat. Jeździec specjalizujący się w konkurencji ujeżdżenia na swoją trzecią olimpiadę w życiu pojechał 48 lat po debiucie, bo po raz pierwszy wystąpił na igrzyskach w Tokio w 1964 roku. Później zakwalifikował się jeszcze do olimpiady w Seulu (ostatecznie tam nie pojechał) i w Pekinie.
Mimo to, nie jest najstarszym olimpijczykiem w historii, bo przebija go szwedzki strzelec Oscar Swahn, który w 1920 roku w Antwerpii, na pół roku przed swoimi 73. urodzinami, zdobył srebrny medal. Był to szósty krążek w jego karierze, a co ciekawe Swahn na strzelnicy rywalizował m.in. ze swoim o 32 lata młodszym synem Alfredem.