Przez Opolszczyznę do trenerskich sukcesów. Zobacz komu się udało

Wiele lat minęło od kiedy szkoleniowiec piłki nożnej z naszego regionu miał okazji poprowadzić zespołu spoza Opolszczyzny występujący w rozgrywkach centralnych. Zastój przerwał kilka dni temu Andrzej Polak, który otrzymał pracę w Górniku Wałbrzych. W futbolu nie mieliśmy zbyt wielu wybitnych trenerów, ale nie brakowało ich w innych dyscyplinach sportu.
Andrzej Polak w przeszłości był trenerem Odry Opole, obecnie prowadzi Swornicę Czarnowąsy. Dziś zagra przeciwko swojej byłej drużynie Andrzej Polak w przeszłości był trenerem Odry Opole, obecnie prowadzi Swornicę Czarnowąsy. Dziś zagra przeciwko swojej byłej drużynie Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta

Andrzej Polak

Były szkoleniowiec m.in. MKS-u Kluczbork, Odry Opole i Ruchu Zdzieszowice został zatrudniony na stanowisku trenera szóstej drużyny II ligi Górnika Wałbrzych. Zadaniem opolskiego trenera będzie utrzymanie ekipy z Wałbrzycha w rozgrywkach, a umowa z klubem została zawarta do końca sezonu, z opcją przedłużenia na kolejny w przypadku powodzenia.

51-letni Polak to pierwszy opolski szkoleniowiec piłki nożnej od kilkudziesięciu lat, zatrudniony przez zespół spoza regionu grający na szczeblu centralnym. Przypomnijmy, że dotychczas prowadził on III-ligową Swornicę Czarnowąsy, a w przeszłości był trenerem m.in. Skalnika Gracze (awans do III ligi, awans do fazy grupowej Pucharu Polski), MKS-u Kluczbork (awans do I ligi), Oderki (awans do III ligi), a później również Odry Opole i Ruchu Zdzieszowice (piąte i szóste miejsce w II lidze, ćwierćfinał Pucharu Polski).

Antoni Piechniczek

To najbardziej znany szkoleniowiec związany w przeszłości z naszym regionem. Co prawda pochodzi z Chorzowa, grał m.in. w Ruchu i Legii Warszawa, a przygodę na ławce trenerskiej zaczynał w BKS-ie Bielsko-Biała, ale to właśnie w Odrze rozpoczął prawdziwą karierę.

Gdy przychodził do Opola był początkującym trenerem bez doświadczenia i sukcesów, a w ciągu pięciu lat w niebiesko-czerwonych awansował z nimi do ekstraklasy, by później zdobyć m.in. Puchar Ligi, tytuł mistrza jesieni i grać w Pucharze UEFA.

Z Odry Piechniczek na krótko trafił do Ruchu Chorzów, a wkrótce został selekcjonerem reprezentacji, która wywalczyła trzecie miejsce w mistrzostwach świata 1982 roku. Później trener prowadził jeszcze m.in. Górnika Zabrze, reprezentacje Tunezji i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a w latach 1996-1997 ponownie kadrę Polski.

Nie tylko Piechniczek

Długo przed Piechniczkiem i zaraz po nim było jeszcze dwóch szkoleniowców Odry, którzy wkrótce mieli zrobić kariery. Na przełomie lat 50/60 opolski zespół prowadził Teodor Wieczorek, który w Odrze de facto zaczynał przygodę szkoleniowca (wcześniej był tylko grającym trenerem AKS-u Chorzów), a niewiele zabrakło by w 1960 roku zdobył z opolskim klubem mistrzostwo Polski. Później prowadził m.in. Zagłębie Sosnowiec (dwa Puchary Polski), Ruch Chorzów (mistrzostwo kraju), Szombierki Bytom, Górnika Zabrze, ponownie Ruch Polonię Bytom i Piasta Gliwice (finał Pucharu Polski), a w międzyczasie był także asystentem trenera reprezentacji Polski Kazimierza Górskiego.

Bezpośrednio po Piechniczku Odrę prowadził z kolei wieloletni piłkarz opolskiej drużyny Józef Zwierzyna (na zdjęciu), który z niebiesko-czerwonych trafił do Ruchu Chorzów i jest ostatnim trenerem z Opola prowadzącym później zespół w ekstraklasie.

W ostatnich latach szkoleniowcy Odry nie wybili się już na tak wysoki poziom, choć warto wspomnieć, że kilka dni temu w I-ligowej Miedzi Legnica zatrudniono Dariusza Żurawia, który jeszcze jesienią prowadził niebiesko-czerwonych.

Ryszard Szewczyk Ryszard Szewczyk Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta

Ryszard Szewczyk

Człowiek instytucja w polskim podnoszeniu ciężarów, trener który miał swój udział w niemalże wszystkich sukcesach sztangistów z naszego kraju w ostatnich kilkudziesięciu latach. Twórca sukcesów sekcji ciężarowej Odry, później Budowlanych, Opole, dwukrotnie, w sumie przez prawie 15 lat był trenerem kadry narodowej (1989-94, 1997-2004).

Jego podopieczni tylko złotych krążków mistrzostw Polski zdobyli grubo ponad sto, ale jak podkreśla Szewczyk to nie jest celem samym w sobie, bo jego interesują tylko sukcesy międzynarodowe. Tych nasi sztangiści również mają mnóstwo, bo wywalczyli dziesiątki, jeśli nie setki medali największych międzynarodowych imprez: igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i Europy.

Znany jest z twardej ręki, ale jego metody przynoszą efekty, a dość powiedzieć, że wśród wychowanków Szewczyka są m.in. Stefan Leletko (mistrz świata), Tadeusz Golik (wicemistrz świata), Tadeusz Rutkowski (dwukrotny brązowy medalista olimpijski), Krzysztof Siemion (wicemistrz olimpijski), Sergiusz Wołczaniecki (brązowy medalista igrzysk), Andrzej Kozłowski (mistrz Europy), Szymon Kołecki (wicemistrz olimpijski, mistrz Europy), czy Bartłomiej Bonk (medalista igrzysk i mistrzostw świata), a to tylko kilku zawodników, którzy mieli okazję z nim pracować. W 2000 roku za zasługi szkoleniowe został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Piotr Żyto podczas wielkiej fety zorganizowanej przez klub dla kibiców z okazji złotego medalu mistrza Polski na żużlu w sezonie 2009 Piotr Żyto podczas wielkiej fety zorganizowanej przez klub dla kibiców z okazji złotego medalu mistrza Polski na żużlu w sezonie 2009 Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta

Piotr Żyto

To pod jego wodzą żużlowa drużyna z Opola awansowała po raz ostatni na zaplecze najwyższej klasy rozgrywkowej. Jako, że jednak w 2005 roku ówczesny TŻ Noban nie poradził sobie w I lidze, ostatecznie trener został zwolniony. Szybko jednak znalazł zatrudnienie w mocniejszych klubach, a w latach 2009-2010 doprowadził Falubaz Zielona Góra do złotego i srebrnego medalu Drużynowych Mistrzostw Polski. Aktualnie pracuje w ekstraklasowym Włókniarzu Częstochowa.

Adam Malik

Opolanin, uważany za jednego z prekursorów myśli statystycznej w Polsce, swoją przygodę zaczynał w Mostostalu Kędzierzyn-Koźle. Następnie trafił do reprezentacji kobiet prowadzonej przez Andrzeja Niemczyka (obaj na zdjęciu), z którą pracował pięć lat, m.in. wtedy gdy "złotka" dwa razy wygrywały mistrzostwa Europy i był odpowiedzialny za tworzenie bazy danych o rywalkach. W międzyczasie samodzielnie prowadził w I lidze zespół ASPS-u Opole.

Później pełnił rolę statystyka w Atomie Trefl Sopot, Muszyniance Muszyna, był także drugim trenerem BBTS-u Bielsko Biała. Ma za sobą także epizod w zespole z Arabii Saudyjskiej Al Ain, gdzie odpowiadał za statystyki i rozpracowywanie rywali.

Wadim Czeczuro po tym jak utrzymał Odrę Brzeg w ekstraklasie z reprezentacją swojego kraju awansował na ME Wadim Czeczuro po tym jak utrzymał Odrę Brzeg w ekstraklasie z reprezentacją swojego kraju awansował na ME Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta

Wadim Czeczuro

Zanim przyszedł do Odry Brzeg miał już w miarę uznane nazwisko w świecie koszykówki męskiej, ale to z naszym zespołem dziewcząt ugruntował je sobie na tyle, że otrzymał propozycję objęcia posady pierwszego trenera reprezentacji Ukrainy kobiet. Z rodzimą kadrą szybko zrobił ogromne postępy i awansował do mistrzostw Europy. Od dwóch sezonów łączy tę funkcję także z prowadzeniem Riviery Gdynia, czyli spadkobierczyń tradycji hegemona polskich parkietów trójmiejskiego Lotosu Gdynia.

Przypomnijmy, iż Ukrainiec przejął brzeżanki w listopadzie 2010 roku po Jarosławie Zyskowskim i rzutem na taśmę uratował ekstraklasę. Takie też zadanie postawiono przed nim w kolejnym sezonie, co udało się o wiele szybciej i kiedy szykował już drużynę do nowego sezonu nadeszła decyzja o wycofaniu Odry z rozgrywek ekstraklasy. Uznany szkoleniowiec nie mógł przystać na prace w II lidze i wyjechał z Brzegu.