Wielkie nazwiska w naszych klubach? Dlaczego nie

Ostatnimi laty w klubach na Opolszczyźnie nie brakowało prawdziwych hitów transferowych. Takim też było choćby niedawno podpisanie przez I-ligową Gwardią Opole kontraktu z Rokiem Simicem czy też umowa Pawła Zagumnego z Zaksa Kędzierzyn-Koźle. Zobacz z jakimi sportowcami umowy zawierały nasze kluby.
Rok Simic Rok Simic Materiały Gwardia Opole

Rok Simić

W przeszłości 28-letni Słoweniec bronił barw m.in. w Prevent Slovenj Gradec oraz najbardziej znanego klubie ze Słowenii Gorenje Velenje, z którym występował m.in. w Lidze Mistrzów i Pucharze EHF. Później grał w Maribor Branik, a ostatnio w lidze austriackiej. Co ciekawe ten uniwersalny zawodnika zakontraktowany został go z myślą o Superlidze, a w tym sezonie ma pomóc naszemu klubowi w powrocie do niej. awansować, a później walczyć o coś więcej oczywiście.

Zaciąg z Bałkanów i Adam Malcher

Warto odnotować, iż Gwardia w ostatnio wyjątkowo "szaleje". Wystarczy napisać, iż na przestrzeni ostatnich miesięcy zakontraktowała tak uznanych w świecie szczypiorniaka graczy z Bałkanów jak Vladimir Bozić, Marko Vukcević, Filip Scepanović, Nenad Zelijć czy też Polak Adam Malcher. Ten ostatni w 2009 roku zajął z reprezentacją Polski trzecie miejsce podczas mistrzostw świata w 2009 roku. Ma na koncie także cztery medale ligi krajowej z Zagłębiem Lubin (złoto, dwa srebra, brąz).

Sebastian Świderski podczas finału MŚ w Japonii w 2006 roku Sebastian Świderski podczas finału MŚ w Japonii w 2006 roku Fot. Kuba Atys / AG

Sebastian Świderski

Chociaż Zaksa Kędzierzyn-Koźle co roku zaskakiwała i wciąż zaskakuje na rynku transferowym, to takiego ruchu nie spodziewał się wówczas chyba nikt. W połowie maja 2010 roku z drużyną związał się umową popularny "Świder?, który wrócił do tego klubu po siedmiu latach. Przez ten czas bowiem występował w uważanej za najlepszą na świecie lidze włoskiej. Tam przez cztery sezony grał w RPA Perugia, z którą dotarł do finału rozgrywek, a przez trzy ostatnie lata bronił barw słynnej Lube Banca Macerata, z którą dwukrotnie zdobył Puchar Włoch i raz zajął 3. miejsce w lidze. Do tego był podstawowym zawodnikiem reprezentacji Polski. Zdobył wicemistrzostwo świata i był na igrzyskach olimpijskich w Atenach i Pekinie.

W 2011 roku Zaksa dotarła do finału Pucharu CEV, w którym przegrała z włoskim Sisley Treviso W 2011 roku Zaksa dotarła do finału Pucharu CEV, w którym przegrała z włoskim Sisley Treviso Fot. Michal Grocholski / Agencja

Paweł Zagumny

Jeszcze większe zaskoczenie wywołało chyba jednak zakontraktowanie dwa tygodnie później przez kędzierzynian właśnie tego siatkarze.  To było wydarzenie transferowego sezonu w naszym kraju. Oprócz Zaksy zabiegały o niego choćby Resovia Rzeszów i Delecta Bydgoszcz. Sprawę utrudniał także fakt, że Zagumnego wiązał jeszcze roczny kontrakt z Panathinaikosem Ateny. Z powodu kryzysu gospodarczego w Grecji, który dotknął także sportowe kluby, mógł jednak rozwiązać umowę. Tak się stało i wybrał ofertę Kazimierza Pietrzyka. Przychodził do nas w glorii jednego z najlepszych rozgrywających na świecie ze srebrnym medalem mistrzostw świata i tytułem mistrza Europy. Na koncie miał także kilka medali zdobytych w rozgrywkach klubowych

Jarosław Stancelewski

Mniej więcej w tym samym czasie wydarzeniem mniejszego kalibru, ale wartym odnotowania, tym bardziej uwzględniając poziom rozgrywek, było trzecie podejście byłego środkowego reprezentacji Polski do Stali Nysa. W 1996 roku zdobył z tym klubem Puchar Polski, a rok później sięgnął po brązowy medal mistrzostw kraju. Stancelewski ma za sobą także występy w Mostostalu Kędzierzyn-Koźle. Z klubem tym dwukrotnie stawał na najwyższym stopniu naszej ligi oraz wywalczył PP, a także trzecie i czwarte miejsce Ligi Mistrzów. Przez wiele lat grał w reprezentacji Polski. Jego karierę zahamowały jednak kontuzję. W 2005 wrócił na jeden sezon do Nysy, a później szukał szczęścia m.in. w Treflu Gdańsk.

Sam Ermolenko

W historii w opolskich klubach żużlowych startowało tylko dwóch zawodników, którzy mogą poszczycić się tytułem Indywidualnego Mistrza Świata. Pierwszym z nich jest Jerzy Szczakiel (1973 rok). Drugi to właśnie Amerykanin, który tytuł mistrzowski zdobył 20 lat później w Pocking, a w 2001 r. startował w barwach Towarzystwa Żużlowego Opole, gdy walczyło ono w I lidze. Pierwszy żużlowiec z tego kraju w naszym klubie dobre mecze przeplatał słabszymi. Był jednak lubiany przez kibiców, choć pod koniec sezonu nie chciał już startować w Opolu przeciwko swojej byłej drużynie z Łodzi.

Kimberly Williams

Skoro mowa o obywatelach Stanów Zjednoczonych to nie sposób wspomnieć o tej koszykarce. Tym bardziej, iż swego czasu była pierwszą czarnoskórą zawodniczką w Brzegu (na zdjęciu, po prawej). Doświadczona już koszykarka jednak po latach gry na rodzimych i europejskich parkietach - i to często w naprawdę dobrych klubach - sprostała oczekiwaniom.

Marcin Nowacki

Piłkarz takiego formatu nie biegał w barwach jakiejkolwiek z naszych drużyn od czasów Waldemara Soboty. Dość powiedzieć, iż ten pomocnik (na zdjęciu, po lewej) w polskiej ekstraklasie rozegrał blisko 160 meczów i zdobył 14 bramek. To tego z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski wywalczył dwa Puchary Polski i Puchar Ligi. Ma za sobą również grę w takich drużynach jak Ruch Chorzów, Odra Wodzisław czy Korona Kielce.  Rozegrał jeden mecz w kadrze seniorskiej, występował w reprezentacji Polski do lat 21, W 2003 roku wybrano go odkryciem roku plebiscytu "Piłki Nożnej". Niedawno związał się z z II-ligowym MKS-em Kluczbork.

Orlik Opole zakończył już sezon Orlik Opole zakończył już sezon Fot. Michał Grocholski / Agencja Gazeta

Piotr Jakubowski

To co prawda wychowanek Orlika Opole, ale jego powrót do naszej drużyny był sporym zaskoczeniem. Po tym jak przez kilka lat był czołowym bramkarzem Polski (grał m.in. w GKS Tychy), ocierał się nawet o reprezentację zdecydował się na powrót do macierzystego klubu. Gdy grał stawał się wyróżniającą postacią I ligi.