Sport.pl

Sportowców, którzy musieli przedwcześnie zakończyć kariery nie brakuje

W miniony czwartek 27-letni dżudoka Tomasz Kowalski ogłosił, że z powodów zdrowotnych jest zmuszony zakończyć zawodowe uprawianie sportu. To nie pierwszy taki przypadek, a sportowców, którzy przedwcześnie musieli 'odwiesić buty na kołek' z powodu kontuzji, czy choroby było wielu. Oto kilka takich przykładów.
Tomasz Kowalski ze srebrnym medalem mistrzostw Europy w Czelabińsku w 2012 roku. Ledwie miesiąc później doszło do fatalnego wypadku motocyklowego Tomasz Kowalski ze srebrnym medalem mistrzostw Europy w Czelabińsku w 2012 roku. Ledwie miesiąc później doszło do fatalnego wypadku motocyklowego eju.net

Tomasz Kowalski

W 2012 roku niemalże tuż przed olimpiadą w Londynie, "Kowal" wraz z innym dżudoką Tomaszem Adamcem mieli wypadek motocyklowy, w którym zawodnik AZS-u Opole doznał bardzo poważnych obrażeń m.in. kręgosłupa (kierujący motorem Adamiec miał tylko lekkie rany, szybko się wykurował i nawet poleciał na igrzyska).

Kowalski na matę powrócił po dwuletniej przerwie, wystartował w dwóch turniejach, zdobył złoto na zawodach na Słowacji i srebro mistrzostw Polski. Niestety okazało się, że to już koniec. Dalsze przeciążanie organizmu, a zwłaszcza kręgosłupa, zawodowym treningiem może mieć bardzo poważne skutki zdrowotne i nic dziwnego, że Kowalski postanowił więcej nie ryzykować.

Sebastian Świderski

Jeden z najlepszych, ale i najbardziej pechowych polskich siatkarzy. Pomimo wielu urazów, zawsze wracał na parkiet, niestety do czasu. 31 lipca 2009 roku w bełchatowskim sparingu z Bułgarią poślizgnął się w czasie nabiegu do ataku i uszkodził ścięgno Achillesa prawej nogi; siatkówkę miał z głowy na blisko pięć miesięcy. Gdy wrócił, miał przejść zwykłą artroskopię kolana, ale okazało się, że sprawa jest poważniejsza. Spiłowano mu fragment rzepki, który przez tarcie powodował stany zapalne ścięgna. Stwierdzono też, że w chrząstce stawu kolanowego są zbyt duże napięcia. Trzeba było wywiercić w niej trzy dziury, żeby odciążyć staw. Znów przez parę tygodni musiał odpoczywać od treningów.

Na początku sezonu 2010/2011 skręcił staw skokowy i zerwał mięsień czworogłowy uda, co wykluczyło go z gry na ponad pół roku. W kolejnym nie grał wcale, z powodu kontuzji, której nabawił się w pierwszym spotkaniu turnieju towarzyskiego. W końcu w marcu 2012 ogłosił zakończenie kariery. Obecnie jest trenerem Zaksy Kędzierzyn-Koźle.

Marcin Prus

Kolejny siatkarz. On barw Mostostalu bronił przez pięć lat (1997-2002), będąc jednym z najlepszych środkowych. Z naszą drużyną zdobył cztery mistrzostwa Polski i również musiał przedwcześnie zakończyć granie, przez pechowe kontuzje. Kłopoty zaczęły się nagle, od zapalenie żył, potem doszły problemy z lewym kolanem, diagnoza lekarzy była jak wyrok: ubytki chrząstki w stawie rzepkowo-udowym. Z takich kontuzji rzadko się wychodzi zdrowym, ale Prus próbował, nawet przeszczepów. Przeszedł dziewięć operacji w kraju i za granicą, a z nogą było coraz gorzej. Niestety do gry na najwyższym poziomie już nie powrócił.

Rafał Wodniok (w czerwonym stroju) Rafał Wodniok (w czerwonym stroju) Fot. Rafał Mielnik / AG

Rafał Wodniok

Jeden z najlepszych i najbardziej kreatywnych rozgrywających, którzy pojawili się w klubach z Opolszczyzny w ostatnich latach. Futbolista ten jeszcze podczas gry w Odrze Opole, na początku sezonu 2008/09, doznał skomplikowanego złamania nogi. Złamany piszczel, dwie kości były na wierzchu, przez co stracił 18 miesięcy. Wrócił do gry już jako piłkarz MKS-u Kluczbork i był czołowym rozgrywającym zaplecza ekstraklasy. Potem jednak przytrafił mu się kolejny uraz. Po nim już się nie podniósł i musiał zakończyć granie na poziomie wyczynowym. Obecnie występuje w drużynach niższego szczebla w Niemczech.

Magdalena Ufnal

Kolejny przykład dotyczy "rodzynka" Budowlanych Opole, jedynej sztangistki w dziejach klubu, która również musiała przedwcześnie zakończyć karierę z powodu kontuzji. W 2008 roku osiągnęła największy sukces zdobywając brązowy medal mistrzostw Europy, dwa miesiące późnej po raz czwarty została mistrzynią Polski, nie był to jednak jej szczęśliwy rok, bo niedługo potem doznała groźnej kontuzji lewego barku. Ufnal przeszła operację i rehabilitację, długo próbowała powrócić na pomost, niestety bezskutecznie i w 2012 roku ostatecznie ogłosiła zakończenie kariery.

Whitney Toosie Whitney Toosie facebook.com

Whitney Tossie

Kolejna sportsmenka w naszym zestawieniu. Amerykańska koszykarka, która w sezonie 2010/2011 trafiła do Odry Brzeg, ale w jej barwach zdążyła zagrać zaledwie dwa mecze. Zaprezentowała się z bardzo dobrej strony (spędziła na parkiecie 55 minut i zdobyła 31 punktów), a w klubie wszyscy liczyli, że będzie odkryciem rozgrywek. Wówczas rozpoczął się niestety jej życiowy dramat, bowiem lekarze wykryli u niej chorobę nowotworową. Choć brzescy działacze zaproponował jej sfinansowanie leczenia w Polsce, ostatecznie postanowiła wrócić do Stanów Zjednoczonych. Wyleczyła się, ale po chorobie nigdy nie powróciła już do zawodowego uprawiania koszykówki.

Były sztangista Szymon Kołecki  obecnie jest prezesem PZPC Były sztangista Szymon Kołecki obecnie jest prezesem PZPC Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Szymon Kołecki

Jeden z najbardziej znanych polskich ciężarowców, zawodnik m.in. Budowlanych Opole. Dwukrotny wicemistrz olimpijski, dwukrotny srebrny i dwukrotny brązowy medalista mistrzostw świata, pięciokrotny mistrz Europy, rekordzista świata. Świetnie rozwijającą się karierę przerwała nagle przerwała poważna kontuzja kręgosłupa. Po operacji powrócił jednak do sportu - co nie udało się wcześniej żadnemu sztangiście po podobnym zabiegu - i to z doskonałym skutkiem, znów został mistrzem Europy, wicemistrzem świata i w Pekinie w 2008 roku zdobył swój drugi srebrny medal olimpijski. Jak się okazało to był jego ostatni start, bo od tamtej pory walczył z kontuzją kolana, które było operowane aż osiem razy. Mimo to nie udało mu się powrócić do dźwigania i w październiku 2012 roku, w wieku 31 lat, ostatecznie zakończył karierę. 1 grudnia tego roku został nowym prezesem Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów, tę funkcję pełni do dziś.

Joachim Halupczok Joachim Halupczok

Joachim Halupczok

Na zakończenie przypominamy historię bez happy endu. Kolarz z Niwek pod Opolem był uznawany za jeden z największych polskich talentów w tym sporcie, co potwierdzał na szosie, zdobywając m.in. wicemistrzostwo olimpijskie w 1988 roku i tytuł mistrza świata amatorów rok później. W 1989 roku został wybrany najlepszym sportowcem Polski w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" i wydawało się, że przed nim wielka kariera.

Niestety dwa lata później wykryto u niego poważną arytmię serca, co spowodowało, że musiał zakończyć karierę kolarską. 5 lutego 1994 roku w czasie rozgrzewki przed amatorskimi zawodami piłkarskimi w opolskim Okrąglaku zasłabł i stracił przytomność. Zmarł w szpitalu przy ul. Katowickiej. Miał zaledwie 26 lat.

Więcej o: