"Cudze chwalicie, swego..." Ciekawych imprez nie brakuje, ale ludzie nie przychodzą

Kibice z Opolszczyzny często narzekają, że w regionie nie ma interesujących imprez sportowych. Tymczasem nawet, gdy takie są organizowane, ludzi na trybunach jest jak na lekarstwo. Ich organizatorzy z pewnością nieraz zastanawiają się po co i dla kogo to robimy?
Już niebawem w Opolu będziemy mogli zobaczyć najlepsze siatkarki w Polsce Już niebawem w Opolu będziemy mogli zobaczyć najlepsze siatkarki w Polsce Maja Kozłowska

Siatkówka kobiet

W miniony weekend mieliśmy tego najlepszy przykład, gdy w Kędzierzynie-Koźlu odbywał się Final Four Pucharu Polski siatkarek. W Hali Azoty gościliśmy zatem nie tylko świetne zawodniczki, ale i często przy tym piękne kobiety, jak Anna Werblińska Chemika Police, Maja Tokarska z Atomu Trefla Sopot czy Sanja Popović z Budowlanych Łódź. Niestety, o ile jeszcze na niedzielnym finale publiczność jako tako wypełniła trybuny, choć do nieco ponad połowy, o tyle dzień wcześniej na półfinałach wiało pustkami. A co by było gdyby nie grały aż cztery drużyny, za którymi przyjechali ich kibice? Szkoda, bo naprawdę było na co popatrzeć.

Pływanie

50-metrowa pływalnia Wodna Nuta jest jedną z najnowocześniejszych w kraju i nic dziwnego, że organizowane są na niej duże imprezy, na których pojawia się czołówka polskich pływaków. Jednym z przykładów może być choćby Grand Prix - Puchar Polski, które odbyło się w maju ubiegłego roku. Choć z tej okazji pojawili się u nas medaliści imprez międzynarodowych m.in. Paweł Korzeniowski, Aleksandra Urbańczyk, Radosław Kawęcki, czy Alicja Tchórz, na trybunach próżno było szukać tłumów kibiców. Dość powiedzieć, że więcej miejsc zajęli pływacy odpoczywający po swoich startach i czekający na kolejne, niż zwykli kibice.

Judo Judo fot. Aleksandra Koszyk/Agencja Gazeta

Dżudo

Bardzo podobna sytuacja jest również w przypadku zawodów dżudo. W hali przy ul. Kowalskiej rok w rok organizowane są duże turnieje, także międzynarodowe, a tymczasem większość oglądających, to nie kibice, ale uczestnicy zawodów i ich trenerzy. Taka sytuacja powtarza się od lat i to niezależnie od tego, kto startuje i jakiej rangi impreza jest rozgrywana.

Impreza zgromadziła rzeszę miłośników kajakarstwa Impreza zgromadziła rzeszę miłośników kajakarstwa EWA MIRKOWSKA

Maraton kajakowy

W samym centrum Opola, wzdłuż tras spacerowych, takich jak Bulwar Karola Musioła i park Nadodrzański, dwa lata z rzędu odbywała się inna niecodzienna i ciekawa impreza. We wrześniu na Odrze przeprowadzone były bowiem międzynarodowe mistrzostwa Polski w maratonie kajakowym, na którym pojawili się reprezentanci Polski, medaliści mistrzostw kraju, Europy i świata, w dodatku w najwyższej formie, bo dwa tygodnie przed MŚ. Niestety, mimo tak kapitalnej lokalizacji, wszak nigdzie w kraju nie ma takich warunków, by zawodnicy mogli ścigali się w centrum miasta, a kibice mogli obserwować ich z tak bliska, to tych drugich nie pojawiło się zbyt wielu. Nie przyciągnęła ich nawet ładna pogoda i rzecz jasna darmowy wstęp.

Na torze Kolejarza przez dwa dni trwały zmagania Pucharu Świata Na torze Kolejarza przez dwa dni trwały zmagania Pucharu Świata JAN PIOTROWSKI

Puchar Świata

Podczas kilku sierpniowych dni ubiegłego roku na stadionie Kolejarza odbyło się z kolei zgrupowanie, treningi oraz zawody Pucharu Świata na motocyklach o pojemności 250 ccm. W imprezie organizowanej przez Międzynarodową Federację Motorową wzięło udział 28 zawodników, a swoich sił na opolskim owalu próbowali reprezentanci Polski, Australii, Finlandii, Niemiec, Rosji, Francji i Wielkiej Brytanii, Czech, Ukrainy i Słowenii. W tym wypadku również nie udało się niestety zainteresować opolan, choć stawili się czołowi na świecie adepci sportów motorowych i przyszli żużlowcy. Była zatem szansa zobaczenia następców Tomasza Golloba, Jasona Crumpa, czy Grega Hancocka. Mało kto z niej jednak skorzystał.

Orlik Opole - HC GKS Katowice 9:1 Orlik Opole - HC GKS Katowice 9:1 MICHAŁ GROCHOLSKI

Hokej na lodzie

W tym przypadku co prawda nie można mówić o zupełnym braku zainteresowania kibiców, ale niestety liczba widzów przychodzących na Toropol na mecze Orlika nie jest powalająca. Jest stała grupa fanów, która pojawiała się na praktycznie każdy spotkaniu, ale niestety nie była ona zbyt liczna, a innych widzów, przychodzących choćby sporadycznie, jest jeszcze mniej. Bo jak inaczej określić 600 widzów na meczu play-off, w którym Orlik mierzył się z mistrzem Polski, czy niewiele większą ilość kibiców na pierwszym spotkaniu ekstraklasy - po dziesięciu latach przerwy - w którym opolanie także podejmowali Ciarko Sanok? Dość powiedzieć, że ani razu w całym sezonie hokeistom nie udało się przyciągnąć na trybuny tysiąca widzów.